czwartek, 28 listopada 2013

RODZINA

Najczesciej nie doceniamy posiadania rodziny, az cos nieodwracalnego sie stanie. Dotyczy to szczegolnie  mlodych ludzi. Moja niespelna siedemnastoletnia corka nie lubi jezdzic do rodziny bo moze w tym czasie posiedziec na tumbler, facebook, pogadac ze znajomymi, a tam sie nudzi. Nie moge powiedziec bo bardzo kocha moich rodzicow, mojego brata i jego dzieciaki, ale po prostu to nie jej bajka. Julka szczegolnie lubi mojego brata, moze dlatego ze wychowuje sie bez ojca, przez kilka lat nie miala z nim zadnego kontaktu a i teraz jest to kontakt bardzo powierzchowny, dziadkow tez bardzo kocha ale nie ma juz z nimi wspolnego jezyka i siedzenie u nich kilku godzin wcale jej nie bawi.
Moje proby wytlumaczenia jej ze czas spedzony z najblizszymi nie jest czasem straconym czesto koncza sie potakiwaniem i niczym.
A to boli, nieodwracalnosc straty kogos bliskiego, choroby, tego ze sie nie wie co sie dzieje, ze ja tutaj a ktos tam; cierpi, choruje...., nie moge, siedze i mysle co tam w Polsce sie dzieje, brak wiadomosci.
Kocham i nienawidze grudnia, bo Boze Narodzenie, urodziny; mojej corki, brata, moje i mojej bratanicy, ale tez odeszlo wtedy tyle bliskich mi osob, a jeszcze teraz ten strach co sie tam dzieje.
Jakze czesto nie zdajemy sobie sprawy jak mocno jestesmy z kims zwiazani dopoki cos zlego sie nie stanie.
Jak mondre jest powiedzenie "Spieszcie sie kochac ludzi bo tak szybko odchodza"
Wydaje mi sie ze czym czlowiek starszy tym bardziej docenia rodzine i ludzi ktorych zna, swoich bliskich.
Moze dlatego tak rzadko jezdze do Polski bo wiekszosc z tych ktorych znalam juz odeszla, a tych mlodych ktorych znalam jako dzieci jakos nie chce poznawac, to nie moja bajka.
Mocno wierze ze wszystko bedzie dobrze, tylko ten lek...

niedziela, 17 listopada 2013

PAZDZIERNIKOWE ZAKUPY KOSMETYCZNE


Kilka ostatnich dni mielismy tutaj bardzo slonecznych, niestety dzisiaj jest bardzo ponuro a zaplanowalam wlasnie post o moich mini zakupach kosmetycznych.
Kawa rano juz byla, wiec postanowilam sie troche rozgrzac herbatka z miodem i cytryna, z mojego nowego dzbanka z Olkusza- ktory nie pasuje mi kompletnie do niczego, ale jest sliczny;


                                                           (ok, pasuje mi do radia)


Ale przejde juz do moich zakupow; niedawno kupilam tusz z Max Factor (nastepny Polak), niestety nie jestem z niego zadowolona, moze jak troche podeschnie to do niego wroce, potrzebujac tuszu na wczoraj kupilam takie cos;


Urzeklo mnie opakowanie i szczoteczka, ktora jest tradycyjna i sie nia nie kluje podczas malowania.
Minus to oczywiscie cena i dluuugasna raczka, nie jestem do niej jeszcze przyzwyczajona i musze niezle sie nawyginac aby pomalowac rzesy, konsystencja tuszu jest jeszcze dosc rzadka i duzo sie go osadza  na szczoteczce, zobaczymy jak sie bedzie spisywal pozniej bo narazie mam mieszane uczucia. Tusz jest z firmy Ellis Faas w kolorze czarnym, tradycyjna szczoteczka, wazny 6 miesiecy od otwarcia, opakowanie zawiera 8,2ml, wyprodukowany we Wloszech a dlugosc opakowania to az 16,5cm.


Mam kilka korektorow, najlepszy z nich to Maybelline the eraser -light ktory jest dla mnie troche za zolty o tej porze roku, natomiast Iluminating Touch z Collection nie kryje zupelnie moich sincow.
 Lubie Lancome- wiekszosc kosmetykow ktore mialam sprawdzily sie u mnie.
Kupilam Teint Miracle, wyprodukowany we Francji w kolorze nr 1, jest go 2,5ml, przydatnosc to 6 miesiecy od dnia otwarcia, kolor tego korektora tez wydal mi sie odpowiedni;

ma fajne opakowanie, 

ma fajny pedzelek ale kryje srednio, nie dorasta do piet temu z Maybelline.

Przerost formy nad trescia?




Tutaj perelka, trafilam na ten zestaw przypadkiem;



Sliczne kolorki i jeszcze  malenki szklany pilniczek akurat do kosmetyczki.
Na pierwszy ogien poszedl Chinchilli, dzis wyprobuje Forever Yummy.
Oto Chinchilli po trzech dniach (zaliczone mycie lazienki bez rekawiczek).




Ostatni, zestaw kupiony w sierpniu na Ebay dostalam dopiero w zeszlym tygodniu (uroki kupowania na Ebay)


Mialam przyjemnosc uzywania dwoch produktow z tej firmy i bylam zachwycona, niestety ceny tych kosmetykow sa zaporowe. Te probki kupilam bardzo tanio i musialam wyklocac sie ze sprzedawca zeby mi je przyslal.
Kosmetyczka zawiera 22ml koncentratu na rozstepy i zmarszczki (Intensive Concentrate for Stretch Marks&Wrinkles), 7ml kremu pod oczy (Eye Concentrate for Wrinkles)-slyszalam o nim bardzo duzo dobrego, i 22ml Instant Retexturizing Scrub.

Za kilka tygodni napisze pewnie jak sie u mnie spisuja te produkty.

Dlugie to wyszlo, do nastepnego...

piątek, 15 listopada 2013

ROZMOWKI

Tydzien temu
-Mamo posprzatasz mi w pokoju na swieta?
-M is for mum, not for maid.
Dzisiaj;
-Julka, otworz mi drzwi!
-C jest jak corka, nie jak ciec.


POWODY

-Mamo, dlaczego wyszlas za ojca?
-Chcialam zeby moje dzieci mialy krecone wlosy.

poniedziałek, 11 listopada 2013

HA, ZNALAZLAM WINOWAJCE, CZYLI STRASZNY SLS W TRICHOMANII Z LUSH

Przez okolo rok uzywalam szamponow ktore mama mi przywiozla z Polski z Alterry.
W zeszlym roku bylo o nich bardzo glosno na Youtube, wszysykie dziewczyny sie nimi zachwycaly, zapragnelam ich tak bardzo ze mama nie miala wyjscia i biegala po Rossmanach przez caly miesiac (olejku zadnego z Alterry i tak nie dostala).
Szampony i odzywki nie zrobily moim wlosom ani krzywdy, ani jakos specjalnie nie poprawily ich kondycji, natomiast gdzies pod koniec wakacji zaczely mi sie strasznie przetluszczac, pewnie zaczely tesknic za SLS i tym podobnymi substancjami.
No i tak bedac na zakupach zboczylam do sklepu Lush, zapachy atakuja tam z kazdej strony, po 5 min wyszlam z bolem glowy, Popcorn Lip Scrub i szamponem Trichomania.
Scrub bardzo sobie chwale, jego sklad jest naprawde fajny, na jesien i zime idealny produkt.
Szampon niestety poza fajnym zapachem bardzo mnie rozczarowal, po pierwszych kilku myciach, nie powiem; wlosy wydawaly sie czyste (squeaky clean), ale potem po umyciu mialam wrazenie jakby byly czyms oblepione (kiedy bylam nastolatka raz umylam wlosy szarym mydlem, to bylo to samo wrazenie oblepienia  co teraz). Wlosy jednak nadal uparcie mylam tym szamponem, odziedziczylam tez po corce zel do mycia twarzy z Orgins (w tym samym czasie kiedy zaczelam uzywac Trichomanii), no i tak z miesiac sie myje tymi ustrojstwami i co widze? otoz, cale moje czolo, skronie i policzki (boki) po kazdym myciu sa czerwone, sciagniete i pieka.
Na poczatku myslalam ze to wina zelu z Orgins, tym bardziej ze dowiedzialam sie ze jedna z substancji (Methylisothiazolinone) zawarta w tym zelu uczula ok 10% konsumentow (Watchdog-telewizyjny magazyn konsumencki), wiec go odstawilam i nadal probowalam myc tym dranstwem wlosy, niestety skora po kazdym myciu byla podrazniona, wiec sie pozegnam z Lushem i wracam z podkulonym ogonem do szamponow naturalnych.

Moje czolo zaraz po myciu wlosow;



Trichomania w sklepie Lush kosztuje £5,35 za 100g, jest krojony z bloku, najmniejsza ilosc jaka mozna kupic to 100g. Jest niby przeznaczony do wlosow suchych, kreconych, ale tez delikatnych. Mial byc wlasnie "delikatny"  .
Pachnie nienachalnie, delikatnie kokosowo.
Na pierwszym miejscu w skladzie jest; tadaam! Sodium Lauryl Sulfate, a potem; Stearic Acid, Creamed Coconut, Gliceryn Stearate, PEG 100 Stearate, Cocoamide DEA, Soya Lecitin, Perfumy, Vetivert Oil. 


Przyjazni z tym panem nie bedzie, zostal mi caly kawal bo jest strasznie wydajny.
Czy wy tez tak macie ze co dobre szybko sie konczy a to czego nie lubicie ciagnie sie w nieskonczonosc?






Ps. podejrzewam ze to oblepienie pozostaje po miazdze  kokosowej, moje wlosy sa po prostu za cienkie i za rzadkie aby uzywac ten szampon, natomiast moja corka ma wlosy geste, tzw. frizzy,dokladnie takie do jakich jest przeznaczony ale u niej tez sie  nie sprawdzil, strasznie jej wlosy wysuszal i platal.

piątek, 8 listopada 2013

KOSMETYKI BRYTYJSKIE ONE CLICK AWAY

Post ten chce skierowac do kolezanek w Polsce, ktore tak jak ja kochaja kosmetyki.
Wiem ze wiele z was kupuje kosmetyki ktore nie sa dostepne w Polsce na roznych aukcjach itp. przeplacajac lub nawet sa oszukiwane i placa krocie za podrobione kosmetyki.
 Osobiscie wole kupowac w sklepie, moge wtedy dobrze obejrzec (zazwyczaj maja testery) zastanowic sie, ale czasem tez kupuje online- szczegolnie gdy sa jakies promocje.
Jednym z takich sklepow w ktorym robie najczesciej zakupy jest lookfantastic.com i dopiero dzisiaj zobaczylam ze wysylaja do Polski i w dodatku przesylka jest za darmo (poczta normalna), jesli boimy sie ze przesylka zginie, mozna zaplacic za tzw.tracked £6.99, dosc krotki  jest tez czas oczekiwania bo przesylka zwykla to 3-6 dni roboczych a "sledzona" to 2-5 dni.
Sklep ten moge polecic bo juz kilkakrotnie w nim robilam zakupy, jestem zadowolona z ich obslugi i co jest dla mnie rowniez wazne maja szeroki wachlarz produktow, a takze rozne oferty i przeceny.


czwartek, 7 listopada 2013

ODCHUDZANIE NUTELLA

Bozesz ty moj, alez ja glodna jestem, az mi slabo, nie chce mi sie z wyra zwlec. A wszystko to za sprawa lenistwa/Nutelli/blogow.
Wiec od poczatku czyli od rana;
1. w lazience zimno ( podawali ze temp. 11C, a w lazience chyba z 6), wiec prosto z wanny wskoczylam pod jeszcze ciepla koldre.
2. nie bede tak lezala bez zajecia, wskoczylam na blogi a tam;
-olejowanie (wlosow, twarzy, ciala)
-co zrobic jak wypadaja wlosy, itd...
3. a jak juz tak czytalam to przy okazji kawka, a zeby nie bylo to sniadanko, a ze resztka chlebka mi zaplesniala, dziecko zezarlo ostatni wisniowy jogurt, mialam do wyboru nutelle albo jedzenie dla kota.
Wiadomo co wybralam.

Jak juz sie naczytalam o tej pielegnacji, no to nie bylo mocnych, z glebi szafki wydobylam olej rycynowy, arganowy, maseczke nawilzajaca, jak szalec to szalec, wiec jak sie wzielam za te pielegnacje (na Nutelli chyba jechalam), to mi dziecko wrocilo ze szkoly ( o 16-tej) i oswiadczyla ze glodna nie jest. Wiedza zyje czy co? Stwierdzilam ze dla siebie samej gotowala nie bede, moze wezme i schudne?

Pogoda za oknem wiadomo jaka, kotka nie chce jesc kociego zarelka, tylko swieza kurza watrobke
i slodka smietanke wypije, panisko jedne, a ja mam do wyboru albo resztki nutelli albo jedzenie dla kota, bo na zakupy nie pojde.

Albo ide na glodowke.

Chcialam napisac post o kosmetykach, ale zdiecia wychodzily takie, ze nic tylko na wystawe dac, wiec musze poczekac az pogoda sie poprawi, bo na lampe mnie niestac.

Takim to optymistycznym akcetem pragne zakonczyc ten wpis.

Ps. Brat zadzwonil i gadalismy ok. godziny, zrobil mi ochote na polskie piwo, chyba sie jednak przejde do sklepu, a do tego piwa film polecony przez brata chyba ze kinomaniak znowu bedzie sie ode mnie domagac konta premium...

Ps2. Nutelli to ja nie lubie...

niedziela, 3 listopada 2013

PLYNY MICELARNE

Dzisiejszy dzien powital mnie sloneczna pogoda, wzielam to za dobra wrozbe i o ile poranek minal mi bardzo milo, moje dzisiejsze plany legly w gruzach dzieki londynskiemu transportowi.
Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem, pomyslalam ze wykozystam sloneczna pogode (nie mam lampy) i napisze jakis post. Padlo na plyny micellarne.

Oto one;



Pierwszy to B.Pure, produkty z tej firmy mozna dostac w Superdrug, normalnie kosztuje £4.99, ale teraz mozna go kupic za £2.49. Plym ten kupilam w sierpniu, szukalam plynu z Loreal ale go nie bylo wiec skusilam sie na ten.
Sklad; woda, Peg-6 Caprylic/Capric Glycerides, Butylene Glycol, Polysorbate 20, Pentylene Glycol, Disodium Cocoyl Glutamate, Phenoxyethanol, Propylene Glycol, Cucumis Sativus Jucie, Caprylhydroxamic Acid, Disodium EDTA, Methylopropanediol, Citric Acid, Phosphoric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Sulfite.
Lista jest dosc dluga. :)
Zdolalam uzyc go tylko kilka razy, nie przypadl mi zbytnio do gustu, lekko podraznil mi skore wokol oczu, nie zmywal dokladnie makijarzu, nie wiem tez jak poradzilby sobie z tuszem wodoodpornym, bo nie mam takiego.Kiedy uzylam go teraz bylam zdziwiona ze az tyle tuszu zdolal zdiac z moich rzes, choc pod oczami zostaly mi tz. panda eyes. Nie nalezy do moich ulubionych i napewno do niego nie wroce.



O Biodermie slyszalam duzo dobrego; przez dlugi czas krolowal  plyn ten na wszystkich blogach jakie czytalam (na youtube zreszta tez). Grzechem z mojej strony byloby nie sprobowac go.
Szukalam go dosc dlugo tutaj w Londynie i znalazlam dopiero przed wyjazdem mojej corki na wakacje do Polski, cena tutaj w aptekach to ok £12-£13, za 250ml.
Moja buteleczka przyjechala z Polski w polowie sierpnia, za dwie 250ml buteleczki Julka zaplacila 50zl (oferta 1+1)uzywam razem z corka, zostalo jeszcze ponad pol butelki ale musze zaznaczyc ze nie uzywam go codziennie.
Sklad; wod, PEG-6 Caprilc Glycerides, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Exstract, Mannitol, Xylitol, Rhamnose, Fructooligosaccharides, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Cetrimonium  Bromide (BI 446V2). 
Zgadzam sie ze wszystkimi pozytywnymi opiniami, bardzo dobry plyn, z pewnoscia nie jest to moja ostatnia butelka.




Ostatnim, a zarazem moim ulubionym, jest plyn z NUXE. Najlepszy jaki mialam, nie podraznia, z latwoscia zmywa nawet mocny makijaz. 
Sklad; Woda, Butylene Glycol, Polysorbate 20, Poloxamer184, Sodium Chloride, Disodium Phosphate, Allantoin, Benzyl Alcohol, Cetrimonium Bromide, Citric Acid, Chlorhexidine Digluconate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Rosa Damascena Flower oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, BHT, Rosa Alba Flower Extract, Rosa Hybrid Flower Extract, Citronellol.



Lubie uzywac plynow micellarnych, odkad je odkrylam nie stosuje zadnych innych kosmetykow do zmywania makijazu, nawet lubiany przeze mnie dwofazowy plyn z Lancome zastapily te plyny i chyba juz wiecej po niego nie siegne.

Ale, jestem dosc wygodnicka, zeby nie powiedziec leniwa osoba i lubie sobie ulatwiac zycie, wiec nie zawsze zmywam makijaz przed kapiela, zazwyczaj po prostu myje twarz biorac kapiel sciereczka i kremem od Liz Earle.

piątek, 1 listopada 2013

DZISIEJSZE ZAKUPY

Jak w kazdy piatek, udalam sie dzis na rynek na zakupy; po owoce i warzywa. Nie bylabym jednak soba gdybym nie wstapila po drodze do Superdrug i Boot's, szczegolnie ze w obu sklepach jest oferta na kolorowke (3za2) i powoli rozgladam sie za prezentami.
Jako ze moja maskara powinna juz byc wymieniona na nowa, pierwsze  kroki skierowalam w strone tuszy.
Oto co przyciagnelo moj wzrok;


Tego pana nie musze chyba nikomu przedstawiac, niestey kiedy zaczelam go otwierac, ta ladna folia sie pozadzierala i musialam cala zerwac (byla to naprawde ciezka praca), meczylam sie z nia z 10 minut. Na blogach dziewczat z Polski slyszalam ze czesto trafiaja na otwarte juz przez kogos tusze, wiec mam tu szczescie bo ten caly byl zapakowany w folie.

Niestey po zdieciu foli opakowanie wyglada normalnie, buuu...



Mialam ochote kupic pomadke Max Factor w kolorze Firefly, ale nie bylo ich w Superdrug, a  w Boot's zajelo mnie cos innego i zapomnialam zobaczyc, moze nastepnym razem.

Po drodze nie moglam nie zajrzec do TK Max, juz mialam kupic Yankee Candle, ale byly tylko z kolekcji bozonarodzeniowej, takie czerwone, pachnace mietowo (nie cierpie miety), gdy zobaczylam te oto;


Pachnie slodko waniliowo, ale dzieki dodatkowi orzecha, nie jest to zapach mdlacy, jest  idealna na jesien, a dodatkowo jest to idealny rozmiar, zaplacilam za nia £4, gdzie Yankee w tym rozmiarze kosztowala £7. Jak widac na zalaczonym zdieciu juz ja zapalilam.
 Na poczatku zapach nie byl wyczuwalny, juz myslalam ze bedzie nastepnym bublem, ale po kilkunastu minutach po sypialni zaczal sie rozchodzic piekny waniliowo-slodki, lekko jesienny zapach.

W TKmaxx kupilam tez mala poduszeczke do sypialni, ale jest w praniu, wiec pokaze ja nastepnym razem...

Kupilam tez cos dla brata na urodziny i dla mamy pod choinke, ale z oczywistych wzgledow nie moge tego teraz tutaj pokazac.

Ps.Bedac dzisiaj w TKmaxx widzialam setki swieczek, wiec jesli jestescie w UK, warto teraz sie w nie zaopatrzyc, bo przed swietami beda pustki. A wybierajac swieczke dla siebie widzialam jak kobieta ladowala do koszyka chyba ze dwadziescia swieczek, pewnie pojawia sie dzisiaj na Ebay.
I jeszcze jedno; Yankeey mozna tanio kupic w sklepie Asda, woski i sample sa po £1.
Do nastepnego...