czwartek, 12 czerwca 2014

O TYM JAK ODEBRALAM KOCI POROD, TYLKO DLA OSOB O STALOWYCH NERWACH



Tym razem niekosmetycznie, ale to moj blog-pamietnik!
Kotow i kotek to ja w swoim zyciu kilka mialam, ale tutaj w Londynie to moj trzeci kot, a druga kotka, na siedemnascie lat to i tak niezly wynik.
Wracajac jednak do rzeczy; dzisiaj o godzinie 12;30, urodzil sie pierwszy czyli Gapcio


Gapcio jest najbardziej laciaty czarno-rudo-bialy.

Potem byl blizniak nr1, dlugo nic i blizniak nr2, oba czarno-biale


Tutaj Gapcio i pierwszy blizniak



Dumna mama z nr1,2 i 4 (Przemyslawem-mniej laciaty, ryzy)


Wszystkie na swiecie, najmlodszy podobny do mamy (miedzy jej przednimi lapami)


Pierworodny Gapcio.

Ta, wyglada dosc drastycznie ale najbardziej krwawych tutaj nie wstawiam. Siedzialam z nia na schodach prawie cztery godziny. Biedactwo, skarzyla mi sie i szukala pomocy, musialam ja glaskac caly czas bo jak inaczej moglam pomoc?

Teraz mama i cala gromadka odpoczywaja.

środa, 11 czerwca 2014

Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Lubię, kiedy kobieta...

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię w przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to -- i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.