W sobote robilam porzadki w szafie a dzis przyszla pora na moje lakiery.
Juz raz probowalam wstawic taki post, ale albo swiatla nie bylo albo corka wykasowala mi zdiecia (tak to jest gdy sie dzieli z kims aparat).
Lakierow mam sporo, wiekszosc to Essi wiec one pojda na pierwszy ogien.
Moja gromadka.
Tutaj juz Essie:
Na gorze BRAZILIANT 754- piekny jasny pomarancz (nie neon) z rozowawa pswiata (niestety nie potrafie tego opisac), najladniej wyglada na opalonych stopach.
CAPRI 346- mleczno zolty i tez z rozowo-pomaranczowa poswiata.
Te lakiery nosilam w duecie BRAZYLIANT na stopach, a CAPRI na dloniach pieknie sie zgrywaja.
Doskonaly duet na lato.
Od lewej:
A LOT OF SHEKELS 368-delikatny bezowy roz i znowu ta poswiata, te ktore znaja Essie wiedza o co mi chodzi, okropny do nakladania, ale kiedy sie uda, naprawde ladnie wyglada.
SUNDAY FUNDAY 1022- koral-ten juz ma bardziej widoczne drobinki, wymarzony na lato i sloneczna pogode, pieknie sie mieni w swietle, ale nie widac drobinek (sa srebrne)-nie sa nachalne. W rzeczywistosci jest bardziej rozowo-brzoskwiniowy niz na zdieciu.
CUTE AS A BUTTON 686-za tym to sie nachodzilam, sliczny koral, piekny na lato, prawie idetyczny jak na zdieciu, poprzedni jest nieco bardziej rozowy, piekny na lato do opalonej skory, jak zreszta wszystkie w tej grupie.
CALIFORNIA CORAL 15-jeden z najpopularniejszych korali, ton ciemniejszy od CUTE AS A BUTTON, zreszta wszystkie te trzy lakiery wygladaja prawie idetycznie na paznokciach.
Moim ulubionym jest jednak SUNDAY.
YOUR HUT OR MINE 751- rozowy, stonowany i znowu z poswiata.
INFATUATION 559-na paznokciach wyglada prawie idetycznie jak poprzedni, tylko nie ma tej poswiaty, jest bardziej cieply niz na zdieciu.
Dwa ostatnie beda sie doskonale nadawaly na teraz, gdyz sa dosc stonowane, ale jeszcze letnie.
Pierwszy od lewej to ROSE BOWL 342- bardzo slawny, czerwony-roz lub rozowa czerwien (przychylam sie do tej ostatniej opinii) naprawde piekny kolor, pasuje chyba kazdemu, ale moim ulubiencem ktory wyglada prawie idetycznie (ma poswiate) jest:
LONG STEM ROSES 148- bardzo elegancka,- idealna, soczysta czerwien, moj faworyt.
SECRET STASH 647- znowu faworyt, piekny czysty roz-nie tak neonowy jak na zdieciu, mysle ze pasuje kazdemu, (i moja mama i corka byly nim zachwycone), czyli wyprobowalam na siedemnastolatce, czterdziestce i szescdziesieciolatce.
SUPER BOSSA NOWA 757 nie jest juz tak uniwersalna, wpada bardziej w fuksje niz wyglada na zdieciu, ma w sobie malenkie niebieskie, rozowe i srebrne drobinki, pieknie wyglada na opalonych stopach, tak jak BRAZILIANT. Lakier bardziej na lato, niz na inna pore roku.
Ostatni to BERMUDA SHORTS 651- jeden z pierwszych lakierow z Essie jakie kupilam, Bardziej fiolet niz roz. Orginalnie kupilam go dla corki, ale obie mamy dosc jasna karnacje i nie bardzo na nas wyglada.
IN STITCHES 727-totalny niewypal, w putelce wyglada troche ciemniej (braz, roz, bez), na moich paznokciach ciemnieje i wyglada na brazowa cegle, Maluje nim paznokcie jak chce poglebic moj zly humor. Jak na zlosc ladnie sie rozprowadza i dobrze kryje- dwie cieniutkie warstwy i mamy idealny, koszmarny mani.
DEMURE VIXEN 721- nastepny ulubieniec (moge pokusic sie nawet o stwierdzenie ze to moj ulubiony lakier). W butelce niby nic, taki nudziak z rozowa poswiata,ale na paznokciach... to kameleon, nawet jak nierowno pomalujemy, to tego nie widac, po pierwszej warstwie paznokcie wygladaja na pociagniete polprzezroczystym bezowym lakierem, tylko od czas do czasu ten blysk, niby lila niby roz-bardzo intrygujacy, Po drugiej warstwie juz bardziej widac lila -roz, Rece wygladaja na zadbane-dla mnie ideal.
MINK MUFFS 624- o tym lakierze tez bylo bardzo glosno swojego czasu, ladny czysty brazik.
IT'S GENIUS,(niestety nie mam na nim numeru), bardzo go lubie na jesieni i zima, ciepla sliwka ze zlotymi malenkimi drobinkami, na paznokciach wyglada na bardzo ciemny, ale pod wplywem slonca lub sztucznego swiatla drobinki wydobywaja jego piekno.
SOLE MATE 392- (nastepny slawny)-lubie go uzywac zima, ma glebszy kolor niz na zdieciu.
DAMSEL IN A DRESS 376- o ton ciemniejszy od IT'S GENIUS i zamiast drobinek ma srebrna (fioletowa?) poswiate.
TANGERINE116- ma chlodniejszy odcien niz na zdieciu, uzywam go tylko do stop, idealny braz/gorzka czekolada, jeden z tych "czystych" kolorow.
DIVE BAR 728- ulubiony kolor mojej corki (lat siedemnascie)- taki zuczek-granat/fiolet. Na paznokciach duzo ciemniejszy niz w butelce.
I znowu ulubieniec: AFTER SCHOOL BOY BLAZER 1041- w butelce granat, taki atrament prawie, na paznokciach prawie czarny, ale cos w sobie ma!
I juz ostatnie:
FOREVER YUMMY- piekna czerwien (nic dodac nic ujac).
CHINCHILLY- tez slawny, siwy, ladny czysty kolorek.
Tutaj link do posta:
http://marzenie-w-londynie.blogspot.co.uk/2013/11/pazdziernikowe-zakupy.html
Ostatni lakier to zarazem ostatni moj zakup lakieru z Essie, chcialam dla dziecka na lato ale jej sie nie spodobal, wiec przezimuje u mnie:
MOJITO MADNESS 1036- bardziej zielony niz na zdieciu, piekny wakacyjny kolorek.
Moze w przyszle lato odwaze sie go nalozyc.
Uff, ale tego bylo!
Uciekam po herbate i oczywiscie malowac paznokcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz