DENKO
WLOSY
Dzisiaj czas na nastepna porcje zuzytych produktow.
Dzis czas na produkty do wlosow (kontynuujac powziete wczoraj postanowienie ze zaczne od tych kategori gdzie jest najmniej opakowan).
Dzis czas na produkty do wlosow (kontynuujac powziete wczoraj postanowienie ze zaczne od tych kategori gdzie jest najmniej opakowan).
Szampony;
Duzo ich nie ma, ale pojemnosci ogromne (jak dla mnie).
Ten kupilam dla corki ktora potrzebuje naprawde duzej ilosci szamponu aby umyc wlosy. Nie uzywalam go wiec nie moge sie na jego temat wypowiadac. Corka nie byla specjalnie nim zachwycona, ot zwykly szampon, ale byl dosc wydajny. Nigdy nie mialam tez stycznosci z produktami z BAIN DE TERRE, szampon ma dlugi sklad, wyprodukowany w USA i jest go az 1 litr, kupilam go w Tk maxx za kilka funtow, z pewnoscia juz wiecej nie zagosci w mojej laziece, bo musialabym go zuzywac cos ze dwa lata i raczej niczym ciekawym sie nie wyroznia.
Po tem szampon chetnie bym jeszcze siegnela, kupilam dla corki, ale jej nie odpowiadal wiec zaczelam go uzywac i musze przyznac ze bardzo przypadl mi do gustu. Jest to, jak sama nazwa wskazuje szampon do uzytku codziennego, i tak go uzywalam. Sklad ma bardzo naturalny, dobrze myje i chyba mawilza, a mam wlosy farbowane, wiec specjalnej troski i jakos nie zauwazylam zeby im krzywde robil. Pojemnosc tez duza, bo az 750 ml, a zaplacilam tylko £7, wyprodukowany tak jak poprzedni w USA, ale nie dosc ze ma bardzo naturalny sklad, to dodatkowo ze sprzedazy finansowane sa projekty pomagajace kobietom w Afryce.
Szampon z Pharmaceris zuzylam na poczatku zeszlego roku, kiedy bardzo wypadaly mi wlosy i chyba bardzo mi pomogl razem z innym produktem o ktorym pozniej napisze.
Mysle ze jesli kiedykolwiek jeszcze beda mi tak mocno wlosy wypadac to go kupie.
Po te produkty do wlosow raczej nie siegne. Kupilam je razem z gazeta (nawet je pokazalam na tym blogu). Najbardziej w nich przeszkadza mi ich mocny mdlacy orietalny, kadzidlany zapach, szampon myl, jak to szampon, odzywka tez nic szczegolnego, wlosy mi sie po nich szybko przetluszczaly. To na tyle, nie dla mnie.
O tych probkach musze tu wspomniec poniewaz szampon z Farmony Bamboo&Oils, bardzo przyjemnie mnie zaskoczyl, starczyl mi na dwa mycia, wiec jakas opinie moglam sobie o nim wytrobic. Fajnie i dokladnie wlosy umyl i pozostawil je miekkie i przyjemne w dotyku, nie potrzebowalam juz odzywki, a przypominam mam wlosy farbowane. Troche obawiam sie zakupu tego szamponu aby sie nie rozczarowac, gdyz czesto bywalo tak ze probka mnie zachwycila a pelnowymiarowy produkt rozczarowal.
Schwarzkopf Essence Ultime szampon i odzywka niezbyt mi sie spodobaly, zwaszcza ze wzgledu na mocny zapach, ktory sie dlugo utrzymywal na wlosach. Niczym tez nadzwyczajnym sie nie wyroznialy, moze tylko wlosy wydawaly sie bardziej jedwabiste, ale to u mnie akurat nie jest pozadane.
Teraz mam szampon i odzywke w sprayu z tej samej serii i o dziwo az tak mocno nie pachna.
Olejek lopianowy z Green Pharmacy ratowal mi wlosy wraz z szamponem z Pharmaceris, nie moge ze stu procentowa pewnoscia stwierdzic czy to tym produktom zawdzieczam zatrzymanie wypadania wlosow, ale stopniowo zakonczylo sie ono kiedy je stosowalam i jesli bede miala taki problem znow siegne po ten olejek.
Te male odzywki ratuja moje wlosy od farbowania do farbowania. Wiem ze to sama chemia, ale bez nich nie wiem co bym miala na glowie, przeszkadza mi troche.... oczywiscie zapach.
A tak przy okazji czy wszystkie kosmetyki musza byc tak mocno perfumowane?
Ostatnia to maska do wlosow z Ziaji Maslo Kakaowe. Jak poprzednie odzywki ze Schwarckopf ratowala mi wlosy. Moja corka kupila ja dla siebie, ale dla niej byla za slaba, za to swietna dla moich wlosow. Musze koniecznie znowu ja kupic.
Ostatnie juz opakowania i spacerek do kosza na smieci:)
Farba ze Schwarzkopf 11-0 Medium Plus maluje nia wlosy co cztery tygodnie, swietna jesli chcemy z baaardzo ciemnej bladynki stac sie wrecz platynowa, wlosy po niej nie sa pomaranczowe, ani zolte, i az tak bardzo nie niszczy wlosow jak niektore wczesniej stosowane przeze mnie farby. Faworytka!
Dwa serum od Loreal, niby kazde inne, ale jak dla mnie takie same, stosowalam na koncowki wlosow.
Loreal Elvive ma felerne zamkniecie i polowa mi sie po prostu wylala. Ma dwa pojemniczki w jednym "olejek" przezroczysty w drugim czerwony, nie rozumiem tej koncepcji, ale ok, po wycisnieciu na dlon (wychodzilo po kropelce kazdego) mieszalam i wcieralam w koncowki wlosow. Po uzyciu wlosy robily sie latwiejsze do rozczesania i bardziej gladkie.
Loreal Professional Absolut Repair Cellular, wystarczylo mi na dwa lata i moja corka tez kilkakrotnie go uzyla, wiec mega wydajne, to prawda ze mi wystarczyla niecala jedna pompka.
Jutro tez bedzie denko, a co!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz