sobota, 6 lutego 2016
KSIAZKI PRZECZYTANE W TYM ROKU!
Nie mam zadnego zycia towarzyskiego, jest ciemno i mokro, siedze w domu i czytam.
Sama zdziwilam sie ile ksiazek ktore zdolalam juz przeczytac. Wiekszosc z nich to ksiazki na jeden raz; czyta sie szybko, jeszcze szybciej zapomina. Tym razem trafil mi sie zryw czytania na poczatku roku; bo wlasnie tak mam; albo czytam wszystko i wszedzie, albo tygodniami nie czytam nic.
Pierwsza ksiazka jaka w tym roku przeczytalam to "Wiek samotnosci" pani Marii Nurowskiej. Proze pani Nurowskiej bardzo lubie, moja przygoda z jej ksiazkami zaczela sie od powiesci "Rosyjski kochanek" (ciekawa i napisana ladnym jezykiem) i kiedy tylko znajde jej ksiazke zostaje ze mna (przeczytana). Z ta ksiazka bylo dosc ciekawie, poniewaz wiele lat temu obejzalam film pt."Panny i wdowy" i na tyle mnie zainteresowal ze kiedy dowiedzialam sie ze jest nakrecony na podstawie ksiazki, natychmiast postanowilam ja przeczytac. Niestety nie moglam znalesc tej ksiazki. Calkiem niedawno dowiedzialam sie ze pierwotna wersja ksiazki ktora ukazala sie pod takim samym tytulem jak film zostala przez autorke poprawiona i opatrzona nowym tytulem, wlasnie "Wiek samotnosci"
Podstawowe pytanie; o czym jest ta ksiazka i banalna odpowiedz; o kobietach, o tym jak wiele potrafia poswiecic dla milosci, rodziny i jak wazne jest gniazdo z ktorego sie pochodzi. Jest to ksiazka o kilku pokoleniach kobiet, o ich sile i o tym jak bardzo wazna role odegraly w dziejach naszej ojczyzny. Znajdziemy tu kilku mezszczyzn ale sa to raczej postacie na tle ktorych budowane sa portrety glownych bohaterek, Jesli moge okreslic to cynicznie to; wspaniale kobiety poswiecaja sie dla nic niewartych mezszczyzn, Nawet postac Jasia (moje subiektywne odczucie) pani Nurowska probowala napisac tak, aby pozniejszy tragiczny jego los nie budzil naszego (duzego) wspolczucia. Zreszta wszyscy mezszczyzni marnie tam koncza.
Pierwsza czesc tej ksiazki przeczytalam natychmiast po zakupie na jesieni, niestety z tym tomem ciagle zwlekalam, jakbym sie bala, co jest szczera prawda, bo o ile historie lubie, moge nawet rzec ze to moj konik, historia nowozytna czyli od drugiej wojny unikam jak moge, czasow komunistycznych jest mi po prostu wstyd. A tom drugi zaczyna sie toz przed druga wojna i ciagnie do upadku "jedynego sprawiedliwego ustroju". Nic wiec dziwnego ze ociagalam sie z przeczytaniem tej czesci, lecz pomimo dosc ciezkiej i przykrej dla nas polakow tresci, ksiazke czyta sie, moge zaryzykowac nawet twierdzenie przyjemnie i szybko.
Podsumowujac; najlepsza ksiazka jaka w tym roku przeczytalam.
Nastepna o ktorej chce napisac, jest ksiazka Nadii Szagdaj; "Kroniki Klary Schulz", i tu mam niezly orzech do zgryzienia, bo z jednej strony to kryminal, osadzony na poczatku wieku XX, czyli czasach historycznych, czyli wszystko co lubie, historia o ktorej opowiada ksiazka tez ciekawa, a jednak czegos brakuje, jakiejs "iskry bozej", czegos co z ksiazki poprawnej zrobi ksiazke super, od ktorej nie mozna sie oderwac i chce sie wiecej. Do pani Szagdaj przyczepic sie nie moge, bo nie mam do czego, ale po nastepne tomy raczej nie siegne, chociaz zaintrygowalo mnie troche zakonczenie...
Ale zacznijmy od poczatku; kim wlasciwie jest Klara?
Glowna postac, pani detektyw... zaraz, zaraz, detektyw? Przeciez mamy poczatek XX wieku, kobiety nie zajmowaly sie wowczas morderstwami, moze i mialy ciagotki detektywistyczne, ale na serio sie tym nie zajmowaly, a tutaj mamy powiesc bardzo mocno osadzona na poczatku wieku i do tego w bardzo konserwatywnych Niemczech. Wiec jaki z niej detektyw? Ojciec Klary pracowal we wroclawskiej policji, matka zostala na jej oczach (Klara siedziala w szafie) zamordowana, do jej najblizszych przyjaciol naleza; psychiatra i lekarz medycyny sadowej (coroner), a takze; maz znany kardiolog, sluzaca prawdziwa stateczna Niemka i kilkuletni synek, do tego mamy jeszcze grabarzy, swiatek Opery (autorka jes z nim dobrze zaznajomiona) i demoniczny. pelen czaru podejzany, a na dokladke kawalek romansu (kontynuacja w nastepnej czesci?) oraz podpowiedzi z zaswiatow, No i powinno byc lepiej niz tylko poprawna. Moze jeszcze sie skusze na nastepna czesc? Moze bedzie lepsza.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz